The Same

Ciąża i macierzyństwo / Trudne tematy

Ciąża – stan nieidealny i tak bardzo nieoczywisty

Ciąża to niewątpliwie piękny czas w życiu kobiety… i równie trudny. Nie ma się co oszukiwać – w ciągu tych dziewięciu miesięcy w naszym ciele dokonuje się tak wiele zmian, że stwierdzenie „w ciąży czułam się zupełnie normalnie, wręcz idealnie” byłoby co najmniej przemilczeniem prawdy. Na szczęście dziś już coraz odważniej mówimy o problemach i uciążliwościach związanych z ciążą. Kobiety oczekującej na narodziny dziecka nie otacza się już otoczką świętości i nienaruszalności, ciąży nie traktuje jako choroby. Nareszcie znów traktowana jest jak w pełni sprawny człowiek z prawem do przyjemności, ale i pracy czy uprawiania sportu. Ciężarna ma prawo powiedzieć głośno, że czuje się opuchnięta, bolą ją plecy, albo denerwuje ją, gdy obcy ludzie dotykają jej brzucha, jak by było to dobro wspólne.

Niektóre z nas ciążę przechodzą lepiej, inne gorzej, ale zmiany odczuwa każda kobieta. Szczególnie teraz, latem, gdy we znaki dają się upały. Duszno, gorąco, łatwiej o osłabienie i zawroty głowy. Wtedy o wiele trudniej tak zdecydowanie przekonywać świat, że możemy iść do pracy i na poranny jogging. Z jednej strony chcemy być traktowane na równi z innymi, bo mamy już dość chuchających i dmuchających na nas mam, ciotek oraz babć, z drugiej – pewnych spraw nie przeskoczymy. Czytaj: lata, uciążliwej pogody, wszystkich dolegliwości i… zmieniającej się figury.
No właśnie. O ile do nudności, bólów czy skurczów łydek przyznajemy się bez większych problemów, to już do niezadowolenia z własnego wyglądu raczej niechętnie. Powiedzieć, że czuję się grubo i nie podoba mi się moje odbicie w lustrze? Przecież to nie wypada. Inne kobiety pewnie są dumne z rosnącego brzuszka, tylko ze mną coś jest nie tak. Przyznać się do tego na głos? Raczej się wstydzić!

baby-shoes-on-pregnancy-bumpTak myśli wiele przyszłych mam, choć większość temu zaprzeczy. Ale czy tak naprawdę jest się czego bać? I czy inni mają się czemu dziwić? Wygląd zewnętrzny i figura mają dla kobiet bardzo duże znaczenie i nie wynika to wcale z ich próżności. To wręcz uwarunkowane kulturowo, a dzisiejszy świat jest zdominowany przez kult piękna. Kobieta w ciąży siłą rzeczy musi odczuwać dysonans wynikający ze zderzenia oczekiwań świata z tym, jak faktycznie zmienia się jej ciało. O ciążowym brzuszku mówi się, że jest piękny. Ale o dodatkowych kilogramach, które przybywają w trakcie i zostają po ciąży, o rozstępach i opuchliźnie już nie. Inni tego nie widzą, mogą więc ciążę idealizować. Zwłaszcza ci, którzy sami jej nie doświadczyli i znają ją wyłącznie z pięknych reklam pieluszek. Cały ten nieestetyczny bagaż kobieta musi nosić sama.

Nie oznacza to wcale, że kobieta w ciąży jest nieszczęśliwa. Że rozwijające się pod jej sercem dziecko odbiera jej radość życia, piękno i kobiecość. Że ją ogranicza. Znaczy to jedynie tyle, że każdy kij ma dwa końce i to, co na zewnątrz wydaje się proste, w rzeczywistości okazuje się bardzo złożone. I odwrotnie. Każda kobieta jest inna, podobnie każda ciąża i odczucia z nią związane. Krzywdzące jest zarówno to stwierdzenie, że kobieta w ciąży stale promienieje i tylko się uśmiecha, jak i przekonanie, że ze względu na dobro dziecka musi ciągle leżeć, nie wolno jej iść do pracy i nawet wyjście po kilka rzeczy do sklepu powinna zlecać mężowi. Rzeczywistość zawsze jest złożona bardziej niż wyobrażenia i stereotypy. Kolorowe i piękne zdjęcia z prasy dla przyszłych rodziców niestety nie budują prawdziwego obrazu ciąży zarówno wśród kobiet planujących macierzyństwo, jak i wśród ludzi wokół niej.
8520197693_3e90346724_b

Kobieta w ciąży bywa niewyspana. Nie zawsze wygląda pięknie. Miewa huśtawki nastrojów. A jednak wszystko to docenia, bo każde doświadczenie ciąży czegoś uczy, wnosi do postrzegania świata, do związku z drugą osobą, postrzegania siebie i swoich możliwości. Powszechna świadomość wielowymiarowości stanu odmiennego wniosłaby wiele dobrego w życie przyszłych mam.
Na szczęście moment, w którym kobieta przytula do serca nowonarodzone dziecko, wynagradza każdy trud minionych dziewięciu miesięcy. Wszystkie niewygody i cierpienia schodzą na dalszy plan, tracą swoją siłę. Nic już nie znaczą wobec nowego życia, które trzyma się w ramionach. Mimo wszystko temat jest warty uwagi i trzeba go podejmować.

Nie jesteśmy pesymistkami – wiemy, że istnieje wiele przykładów potwierdzających, że zmierzamy ku lepszemu. Przykład? Choćby ciążowa odzież, która niegdyś miała być przede wszystkim wygodna (a była przy tym nijaka i nieestetyczna), a dziś jest wręcz modna. Mało tego, kobieta nie musi się już zaopatrywać wyłącznie w sklepach dla przyszłych mam. Producenci tworzą obecnie odzież w fasonach i z materiałów, które sprawdzają się wśród pań o standardowej figurze, jak i wśród tych z brzuszkiem. Możliwość zakupu ubrań w tym samym sklepie, co przed ciążą – to pozwala jej wciąż czuć się kobieco. Sukienka dla mamy, która nie jest pozbawionym fasonu workiem i która nadaje się do wykorzystania jeszcze długo po porodzie – marzenie, prawda? To tylko jeden z przykładów pozytywnych zmian, a jest ich pewnie więcej. Może znacie jakiś prasowy tytuł, który opisuje ciążę z większym obiektywizmem? Dajcie znać, czekamy.

2 Comments Ciąża – stan nieidealny i tak bardzo nieoczywisty

  1. KasiaG.

    Mam taką sukienkę z falbanką, kremową z bawełny ale rozciągliwą, którą kupiłam na targach we Wrocławiu jeszcze zeszłej jesieni będąc w 7 mc, nosiłam prawie do samego rozwiązania, zaraz po, bo świetnie zakrywała brzuszysko po porodzie i noszę nadal, to świetna rzecz że nie musiałam pozbywać się jej wraz z innymi ciążowymi ubraniami a dodatkowo kupując w zwykłym sklepie, a nie dla ciężarnych, miałam podświadomie uczucie że nie jestem wcale takim grubciem jak mi się wydawało (teraz ważę 61 kg, w ciąży 70 i czułam się jak słonik 😉

    Reply

Leave A Comment