The Same

Ciąża i macierzyństwo / Trudne tematy

DYLEMATY MŁODEJ MATKI VOL II – Jak wychować dziecko na dobrego człowieka?

Poprzednio dzieliłam się z Wami przemyśleniami na temat mnogości dylematów związanych z różnego rodzaju decyzjami, które każdego dnia przychodzi nam podejmować w związku z faktem posiadania dzieci. Dziś chciałam pochylić się nad jednym z nich. Tym, na który uwagę zwróciła mi koleżanka, gdy byłam na początku mojej pierwszej ciąży – wychowaniu dziecka na dobrego i wartościowego człowieka.

Być może brzmi to banalnie i wiele razy szafuje się tego typu stwierdzeniem, ale czy zastanawiałyście się kiedyś głębiej nad tym, co to tak naprawdę oznacza dla nas – dla rodziców, matek? Ja myślę o tym dość często, ale prawdę mówiąc nie jestem pewna czy wiem jak to zrobić. Tzn., jak wychować te moje dzieci na dobrych ludzi. Co to w ogóle oznacza w dzisiejszych czasach, które do łatwych nie należą pomimo rozwoju techniki i nauki, co to powinny pomagać żyć, a chyba czasem wręcz to życie utrudniają. I kto to w ogóle jest dobry człowiek?

lr6a0166_insta

Dla mnie to ktoś, od kogo inni nie doświadczają zła, negatywnych emocji, bólu. Ktoś, kto jest pomocny, empatyczny, tolerancyjny, życzliwy. No bo jak to inaczej opisać słowami? I jak sprawić żeby dziecko posiadło te wszystkie cechy, a jednocześnie żeby umiało walczyć o swoje, przeciwstawiać się trudnościom? Jak mądrze ustalać granice, by dziecko chętnie pomagało innym, a jednocześnie nie dało się wykorzystywać? Jak spowodować by chęć niesienia pomocy i wyczulenie na krzywdę innych nie przerodziło się w zwyczajną naiwność?

Podam pierwszy przychodzący mi do głowy przykład – wchodzimy do kościoła, a tuż przy wejściu, na kolanach młody, około 20-letni chłopak, obcokrajowiec z kartką w rękach. Z jednej strony żal serce ściska, że ktoś musi uciekać się do takich sposobów zdobywania pieniędzy, a z drugiej – nóż się otwiera w kieszeni, że robi to na schodach kościoła żerując na uczuciach wchodzących tam ludzi, którzy z uwagi na miejsce, częściowo mają prawdopodobnie poczucie obowiązku wrzucenia grosza, bo przecież nie wypada… Szybki rzut oka wystarczy żeby stwierdzić, że to młody, dobrze odżywiony, zadbany mężczyzna, dla którego (nie generalizuje, bo wiem, że są w życiu różne sytuacje), to prawdopodobnie sposób zarobkowania. Tak czy owak, dziecko pyta: „Czy ten pan zbiera pieniążki bo jest biedny i nie ma na jedzenie?” No i cóż odpowiedzieć wchodząc do kościoła…? Że nie – że ten pan żeruje na dobrym sercu ludzi, a o takich jak on jest wiele programów dokumentalnych pokazujących całe szajki, które posuwają się nawet do odurzania dzieci, żeby cierpliwie siedziały na chodniku z własną (lub nie) mamą? No nie… Nie wiem, być może tak jest. „Jakiś powód ten pan ma skoro zbiera” – odpowiedział wymijająco mąż. Temat zakończony.

lr6a0285_insta

Wychodzimy wraz z tłumem ludzi. Nagle córka znika nam z oczu… Hmm, stoi przy panu, który dalej klęczy. Odwraca się uśmiechnięta i wyraźnie zadowolona z siebie. „Wrzuciłam pieniążek, który dostałam od dziadka na lody” – mówi. My znowu znaczące spojrzenie po sobie. I co w takiej sytuacji? „Ile?” – pyta mąż. „Papierek dziesięć” – odpowiada córka, która nawet nie ma świadomości wartości pieniądza. O rzesz… – myślę ja. „Bardzo ładnie, ale następnym razem zanim wrzucisz zapytaj nas o zdanie” – mówi mąż. Dziecko zdezorientowane brakiem naszej euforii milczy. Idziemy dalej  – na chodniku człowiek ze skarbonką i plakatem ze zdjęciem poparzonego chłopca zbiera na operację. „Co się stało temu chłopcu? Chyba go bardzo boli. Zbierają dla niego pieniążki?” – pyta zmartwiona córka.  „Tak, bo leczenie drogo kosztuje. Widzisz, następnym razem lepiej wrzucić do takiej skarbonki. Zapytaj zanim wrzucisz.”

lr6a0245-edit_insta

I jaki jest morał dla rodziców z tej historii? Bo dziecko prawdopodobnie nie będzie jej  już pamiętało przy następnej okazji. Czy od razu zareagować i zakazać? Czy dać wolną rękę i pochwalić za dobre serce. Pozwolić żeby z wiekiem dziecko samo doszło do niektórych wniosków? Jak skutecznie spowodować by umiało współczuć, a jednocześnie nie było naiwne? Czy takie rzeczy przychodzą z wiekiem, czy od małego należy je wpajać?

A jakie Wy macie na ten temat zdanie i doświadczenia? Podzielcie się z nami.

lr6a0179-edit_insta

lr6a0171-edit_insta

lr6a0178-edit_insta

lr6a0274-edit_insta

lr6a0260-edit

Leave A Comment